sobota, 9 listopada 2013
czwartek, 31 października 2013
Imagin Zayn 5
7 miesięcy później
Leigh urodziła ślicznego i calutkiego Oliviera.Niestety Liam bardzo cierpi, bo musi udawać,że kocha Leigh, a tak naprawdę kocha tą całą Nelly.Ale za to bardzo kocha swojego synka, jest taki podobny do niego.
*Oczami Jade*
-Idę na spacer z Olivierem.-powiedział Liam, który zaczął ubierać Oliviera.
-Dobrze kochanie, a może dasz buziaka na pożegnanie?-zapytała się Leigh.
-Nie skarbie, bo jestem przeziębiony jeszcze Cię zarażę-powiedział i wyszedł z domu z małym.
-Jade czy ty też zauważyłaś, że Liam od niedawna dziwnie się zachowuje?-zapytała się mnie Leigh, a ja nie wiedziałam co powiedzieć.Przecież to moja najlepsza przyjaciółka.
-No, po prostu ma teraz dużo spraw na głowie, jest wiecznie nie wyspany, a teraz jest przeziębiony i nie chce Cię zarazić.-powiedziałam, a ona zrobiła dziwną minę jak by się czegoś domyślała.
-Jade czy wy coś ukrywacie?-zapytała Leigh.O nie nie mogę jej tego powiedzieć Liam mnie wtedy zabiję, a jej nie mogę okłamywać, bo jest dla mnie jak siostra.Boże co mam robić?-myślałam.
-Nie nie nic,idę wziąść prysznic.-powiedziałam i pobiegłam na górę do pokoju.-Kurdę Leigh zaczyna coś podejrzewać, a Li co raz gorzej ją traktuje.Co my mamy zrobić?-zapytałam się siedzącego na łóżku Zayna.
-Nie wiem skarbie.Może pogadaj z Liamem to sam się przyzna, że już jej nie kocha.Tylko,że to będzie trudne, bo mają razem dziecko i sam nie wiem.-powiedział zrezygnowany Zayn.
*Oczami Liama*
Szedłem sobie z małym uliczkami Londynu.Aż zobaczyłem osobę, którą tak bardzo kocham.
-Nelly!-krzyknąłem i pobiegłem do niej.Od razu wbiła się w moje usta.
-Kochanie jak ja Cię długo nie widziałam.A to pewnie ten mały Olivierek, o którym mi mówiłeś-zapytała i podeszła do Olivierka.-Część jestem Nelly, jesteś taki słodki jak Twój tatuś.-powiedziała.Choć wiedziała, że to jest mój i Leigh synek nie była zła.
-Tak kochanie.Słuchaj ja ja już niedługo zostawię Leigh i przyjdę do Ciebie, ale nadal będę odwiedzał syna.
-Kochanie, a nie będzie lepiej jak zostaniemy przyjaciółmi?Przecież nie chce Ci niszczyć rodziny.
-Ale zrozum to ja nie kocham już Leigh,kocham Ciebie, a ona jest upierdliwa, cały czas jak coś źle powiem to mnie szczypie albo gryzie.A ty jesteś inna, jesteś kochana,piękna,urocza jest więcej tych rzeczy, ale zanim je wszystkie wymienię to będzie koniec świata.
-Kocham Cię!-powiedziała i mnie pocałowała.
-Okey to ja odprowadzę małego do domu i przyjdę do Ciebie.
-Oczywiście będę czekać.-powiedziała i zaczęła iść w stronę domu takim seksownym krokiem, żeby mnie podniecić,a ja ją klepnąłem lekko w tyłek i wyszeptałem jej do ucha.
-Za karę, że mnie tak podniecasz zerżnę Cię, że jutro nie wstaniesz.
*Oczami Leigh*
Czekałam na Liama z niecierpliwieniem, żeby mi to wszystko wytłumaczył dlaczego się tak dziwnie zachowuje.Po jakiś dziesięciu, a może piętnastu minutach wszedł do domu.Gdy rozebrał małego powiedziałam.
-Kochanie leć do pokoju się pobawić.
-Dobzie mamusiu.-powiedział i pobiegł na górę.
-Liam choć bliżej.-tak jak powiedziałam też tak zrobił.Stał 2 cm ode mnie, a ja poczułam zapach damskich perfum.-Czemu pachniesz damskimi perfumami?!-krzyknęłam.-dobrze, że tylko my byliśmy w domu, bo inni pojechali na lody.
-No no, bo ja.Okey powiem Ci całą prawdę.-powiedział.-Kocham inną nazywa się Nelly.Kochamy się z nią od roku.Nie mogłem Ci tego powiedzieć, bo powiedziałaś, że jesteś w ciąży.-we mnie, aż buzowało ze złości.
-Nienawidze Cię wynoś się z tąd!!-wrzasnęłam i rzuciłam w niego wazonem.
-Kurwa nie rzucaj tym to nie Twoje !A po za tym to my z chłopakami kupiliśmy do, a wy później wprowadziliście się tu, więc nie masz prawa mnie z tąd wyganiać!!I dlatego już Cię nie kocham.-powiedział, a ja się załamałam i rozpłakana usiadłam na kanapie.Myślałam,m że mnie pocieszy lub coś, ale się myliłam.
Usłyszałam jak wybiera do kogoś numer.
-Część kochanie.Tak już jestem cały Twój.No jutro wpadnę.Kocham Cię pa.-rozmawiał pewnie z tą całą Nelly.To dlatego woli ją?Bo ja go denerwuje?Ja przecież go nadal kocham.Muszę się zmienć, bo inaczej stracę całkowicie miłość mojego życia,a moja perełka będzie bez tatusia.Poszłam do kuchni gdzie siedział Liam i zaczęłam robić kanapki dla mnie i małego.
*Następnego dnia*
Do nikogo się nie odzywałam oprócz Jade i Olivierka.
-Kochana zajmiesz się małym muszę wyjść na chwilę.
-Jasne.-powiedziała, a ja zaczęłam się ubierać.Mam plan, żeby Liam był zazdrosny o mnie,Umówiłam się z Gregiem moim byłym,Liam go nie nawidził, bo Greg był ze mną jak Liam mnie kochał i jeszcze o tym nie wiedziałam.Mój Li będzie zazdrosny.
-O część Greg wiesz jak za Tobą tęskniłam.
-Ja za tobą też, ale ta chwila rozłąki wzmocniła nasz związek,-powiedział i wbił się w moje usta.Jak mi brakowało tych malinowych ust
*5godzin później*
Gdy szliśmy przez park zauważyłam Zayna prawdopodobnie z Nelly.Łał ona na serio jest ładna.No okey zaczęłam działać jak Liam nas zauważył wbiłam się zachłannie w usta Grega i całowaliśmy się tak chyba z 2 minuty.
-Kocham Cię.-powiedział i wziął mnie za rękę.Haha Liam, aż zrobił się czerwony od patrzenia na nas.Czyli nadal coś do mnie czuje.
_________________________________________________________________
Wiem krótki, ale przynajmniej jest.Liczę na przynajmniej 1 kom.
Leigh urodziła ślicznego i calutkiego Oliviera.Niestety Liam bardzo cierpi, bo musi udawać,że kocha Leigh, a tak naprawdę kocha tą całą Nelly.Ale za to bardzo kocha swojego synka, jest taki podobny do niego.
*Oczami Jade*
-Idę na spacer z Olivierem.-powiedział Liam, który zaczął ubierać Oliviera.
-Dobrze kochanie, a może dasz buziaka na pożegnanie?-zapytała się Leigh.
-Nie skarbie, bo jestem przeziębiony jeszcze Cię zarażę-powiedział i wyszedł z domu z małym.
-Jade czy ty też zauważyłaś, że Liam od niedawna dziwnie się zachowuje?-zapytała się mnie Leigh, a ja nie wiedziałam co powiedzieć.Przecież to moja najlepsza przyjaciółka.
-No, po prostu ma teraz dużo spraw na głowie, jest wiecznie nie wyspany, a teraz jest przeziębiony i nie chce Cię zarazić.-powiedziałam, a ona zrobiła dziwną minę jak by się czegoś domyślała.
-Jade czy wy coś ukrywacie?-zapytała Leigh.O nie nie mogę jej tego powiedzieć Liam mnie wtedy zabiję, a jej nie mogę okłamywać, bo jest dla mnie jak siostra.Boże co mam robić?-myślałam.
-Nie nie nic,idę wziąść prysznic.-powiedziałam i pobiegłam na górę do pokoju.-Kurdę Leigh zaczyna coś podejrzewać, a Li co raz gorzej ją traktuje.Co my mamy zrobić?-zapytałam się siedzącego na łóżku Zayna.
-Nie wiem skarbie.Może pogadaj z Liamem to sam się przyzna, że już jej nie kocha.Tylko,że to będzie trudne, bo mają razem dziecko i sam nie wiem.-powiedział zrezygnowany Zayn.
*Oczami Liama*
Szedłem sobie z małym uliczkami Londynu.Aż zobaczyłem osobę, którą tak bardzo kocham.
-Nelly!-krzyknąłem i pobiegłem do niej.Od razu wbiła się w moje usta.
-Kochanie jak ja Cię długo nie widziałam.A to pewnie ten mały Olivierek, o którym mi mówiłeś-zapytała i podeszła do Olivierka.-Część jestem Nelly, jesteś taki słodki jak Twój tatuś.-powiedziała.Choć wiedziała, że to jest mój i Leigh synek nie była zła.
-Tak kochanie.Słuchaj ja ja już niedługo zostawię Leigh i przyjdę do Ciebie, ale nadal będę odwiedzał syna.
-Kochanie, a nie będzie lepiej jak zostaniemy przyjaciółmi?Przecież nie chce Ci niszczyć rodziny.
-Ale zrozum to ja nie kocham już Leigh,kocham Ciebie, a ona jest upierdliwa, cały czas jak coś źle powiem to mnie szczypie albo gryzie.A ty jesteś inna, jesteś kochana,piękna,urocza jest więcej tych rzeczy, ale zanim je wszystkie wymienię to będzie koniec świata.
-Kocham Cię!-powiedziała i mnie pocałowała.
-Okey to ja odprowadzę małego do domu i przyjdę do Ciebie.
-Oczywiście będę czekać.-powiedziała i zaczęła iść w stronę domu takim seksownym krokiem, żeby mnie podniecić,a ja ją klepnąłem lekko w tyłek i wyszeptałem jej do ucha.
-Za karę, że mnie tak podniecasz zerżnę Cię, że jutro nie wstaniesz.
*Oczami Leigh*
Czekałam na Liama z niecierpliwieniem, żeby mi to wszystko wytłumaczył dlaczego się tak dziwnie zachowuje.Po jakiś dziesięciu, a może piętnastu minutach wszedł do domu.Gdy rozebrał małego powiedziałam.
-Kochanie leć do pokoju się pobawić.
-Dobzie mamusiu.-powiedział i pobiegł na górę.
-Liam choć bliżej.-tak jak powiedziałam też tak zrobił.Stał 2 cm ode mnie, a ja poczułam zapach damskich perfum.-Czemu pachniesz damskimi perfumami?!-krzyknęłam.-dobrze, że tylko my byliśmy w domu, bo inni pojechali na lody.
-No no, bo ja.Okey powiem Ci całą prawdę.-powiedział.-Kocham inną nazywa się Nelly.Kochamy się z nią od roku.Nie mogłem Ci tego powiedzieć, bo powiedziałaś, że jesteś w ciąży.-we mnie, aż buzowało ze złości.
-Nienawidze Cię wynoś się z tąd!!-wrzasnęłam i rzuciłam w niego wazonem.
-Kurwa nie rzucaj tym to nie Twoje !A po za tym to my z chłopakami kupiliśmy do, a wy później wprowadziliście się tu, więc nie masz prawa mnie z tąd wyganiać!!I dlatego już Cię nie kocham.-powiedział, a ja się załamałam i rozpłakana usiadłam na kanapie.Myślałam,m że mnie pocieszy lub coś, ale się myliłam.
Usłyszałam jak wybiera do kogoś numer.
-Część kochanie.Tak już jestem cały Twój.No jutro wpadnę.Kocham Cię pa.-rozmawiał pewnie z tą całą Nelly.To dlatego woli ją?Bo ja go denerwuje?Ja przecież go nadal kocham.Muszę się zmienć, bo inaczej stracę całkowicie miłość mojego życia,a moja perełka będzie bez tatusia.Poszłam do kuchni gdzie siedział Liam i zaczęłam robić kanapki dla mnie i małego.
*Następnego dnia*
Do nikogo się nie odzywałam oprócz Jade i Olivierka.
-Kochana zajmiesz się małym muszę wyjść na chwilę.
-O część Greg wiesz jak za Tobą tęskniłam.
-Ja za tobą też, ale ta chwila rozłąki wzmocniła nasz związek,-powiedział i wbił się w moje usta.Jak mi brakowało tych malinowych ust
*5godzin później*
Gdy szliśmy przez park zauważyłam Zayna prawdopodobnie z Nelly.Łał ona na serio jest ładna.No okey zaczęłam działać jak Liam nas zauważył wbiłam się zachłannie w usta Grega i całowaliśmy się tak chyba z 2 minuty.
-Kocham Cię.-powiedział i wziął mnie za rękę.Haha Liam, aż zrobił się czerwony od patrzenia na nas.Czyli nadal coś do mnie czuje.
_________________________________________________________________
Wiem krótki, ale przynajmniej jest.Liczę na przynajmniej 1 kom.
Nie ma komentarzy
=
Nie ma imaginów.
środa, 30 października 2013
Konkurs.
No siemaneczko.I o tokonkur.
_______________________________________________
Jesteś najlepszą przyjaciółką Harrego Stylesa.Zawsze jak masz zły humor on Tobie pomoże.Jest dla Ciebie jak brat.Masz tylko jego, bo Twoi rodzice zginęli w wypadku samochodowym rok temu, a rodzeństwa nigdy nie miałaś.Pracujesz jako kelnerka w Nando's.Pewnego dnia Harry do Ciebie zadzwonił:
-Cześć (T.I), wreszcie zerwałem z Taylor!-krzyknął do słuchawki.
-Aha to fajnie.-powiedziałam.Harry chodził z Taylor Swift, ale od dawna nic do niej nie czół więc chciał z nią zerwać, ale nie chciał złamać jej serca.
-Mogę do Ciebie wpaść wieczorem?-zapytał.Aja oczywiście się zgodziłam.
-Jasne, może seans filmowy?
-Okey, to do zobaczenia.-powiedział i się rozłączył, a ja poszłam do łazienki wziąść odprężającą kąpiel.
________________________________________________________________________
No i tak konkrs polega na dokończeniu imagina.Najlepszy imagin wygrywa torebkę, kredki , piórnik i obraz z 1d.2 miejsce torebka z 1d i kredki, a 3 krędki i mały rysunek z 1d.Trzymam kciuki.Cas do 30.12.2013.
_______________________________________________
Jesteś najlepszą przyjaciółką Harrego Stylesa.Zawsze jak masz zły humor on Tobie pomoże.Jest dla Ciebie jak brat.Masz tylko jego, bo Twoi rodzice zginęli w wypadku samochodowym rok temu, a rodzeństwa nigdy nie miałaś.Pracujesz jako kelnerka w Nando's.Pewnego dnia Harry do Ciebie zadzwonił:
-Cześć (T.I), wreszcie zerwałem z Taylor!-krzyknął do słuchawki.
-Aha to fajnie.-powiedziałam.Harry chodził z Taylor Swift, ale od dawna nic do niej nie czół więc chciał z nią zerwać, ale nie chciał złamać jej serca.
-Mogę do Ciebie wpaść wieczorem?-zapytał.Aja oczywiście się zgodziłam.
-Jasne, może seans filmowy?
-Okey, to do zobaczenia.-powiedział i się rozłączył, a ja poszłam do łazienki wziąść odprężającą kąpiel.
________________________________________________________________________
No i tak konkrs polega na dokończeniu imagina.Najlepszy imagin wygrywa torebkę, kredki , piórnik i obraz z 1d.2 miejsce torebka z 1d i kredki, a 3 krędki i mały rysunek z 1d.Trzymam kciuki.Cas do 30.12.2013.
Horoskopy z 1D
Heyka dzisiaj napiszę kilka horoskopów z 1D.Liczę na kom.
_____________________________________________________________________
Kogo poznasz jako pierwszego?
Baran-Harry
Byk-Liam
Bliźnięta-Niall
Rak-Harry
Lew-Louis
Panna-Zayn
Waga-Liam
Skorpion-Niall
Strzelec-Louis
Koziorożec-Zayn
Wodnik-Liam
Ryby-Harry
Jaką sukienkę lub buty kupi Ci Zayn?
Baran

Byk

Bliźnięta

Rak

Lew

Panna

Waga

Skorpion

Strzelec

Koziorożec

Wodnik

Ryby

Kto poprosi Cię o rękę?
Baran-Liam
Byk-Harry
Bliźnięta-Louis
Rak-Niall
Lew-Harry
Panna-Zayn
Waga-Liam
Skorpion-Louis
Strzelec-nikt:((
Koziorożec-Niall
Wodnik-Zayn
Ryby-Harry
Ile dzieci będziesz miała z Niallem?
Baran-2
Byk-5
Bliźnięta-7
Rak-9
Lew-5
Panna-2
Waga-12
Skorpion-7
Strzelec-1
Koziorożec-10
Wodnik-9
Ryby-2
Kto zaprosi Cię do kina?
Baran-Harry
Byk-Zayn
Bliźnięta-Liam
Rak-Niall
Lew-Niall
Panna-Zayn
Waga-Liam
Skorpion-nikt:((
Strzelec-Louis
Koziorożec-Zayn
Wodnik-Harry
Ryby-Louis
_____________________________________________________________________
No i na dzisiaj to tyle.Liczę na kom.Nie ma komentarzy nie ma imaginów.
_____________________________________________________________________
Kogo poznasz jako pierwszego?
Baran-Harry
Byk-Liam
Bliźnięta-Niall
Rak-Harry
Lew-Louis
Panna-Zayn
Waga-Liam
Skorpion-Niall
Strzelec-Louis
Koziorożec-Zayn
Wodnik-Liam
Ryby-Harry
Jaką sukienkę lub buty kupi Ci Zayn?
Baran
Byk
Bliźnięta
Rak
Lew
Panna
Waga
Skorpion
Strzelec
Koziorożec
Wodnik
Ryby
Kto poprosi Cię o rękę?
Baran-Liam
Byk-Harry
Bliźnięta-Louis
Rak-Niall
Lew-Harry
Panna-Zayn
Waga-Liam
Skorpion-Louis
Strzelec-nikt:((
Koziorożec-Niall
Wodnik-Zayn
Ryby-Harry
Ile dzieci będziesz miała z Niallem?
Baran-2
Byk-5
Bliźnięta-7
Rak-9
Lew-5
Panna-2
Waga-12
Skorpion-7
Strzelec-1
Koziorożec-10
Wodnik-9
Ryby-2
Kto zaprosi Cię do kina?
Baran-Harry
Byk-Zayn
Bliźnięta-Liam
Rak-Niall
Lew-Niall
Panna-Zayn
Waga-Liam
Skorpion-nikt:((
Strzelec-Louis
Koziorożec-Zayn
Wodnik-Harry
Ryby-Louis
_____________________________________________________________________
No i na dzisiaj to tyle.Liczę na kom.Nie ma komentarzy nie ma imaginów.
środa, 23 października 2013
Imagin z Zaynem 4
-No no ,bo ja chyba się zakochałem w innej.-powiedział, a mnie zamurowało, przecież są z Leigh od chyba dwóch dni.
Zastanawiałam się długo.Ale wiem, że to jego bardzo kocham,że to on jest dla mnie wszystkim.Kocham go i chce z nim być do końca, życia.Chce mieć z nim gromadkę dzieci.I chcę u jego boku umrzeć.
-Oczywiście.Dobra idź się bawić.-powiedziałam.
-A ty?
-Ja powiem dziewczynom, że już idę, bo jestem zmęczona.
-To ja też powiem, że już idę, bo jestem wyczerpany.
-Okey to spotykamy się za 5 minut tu.-zapytałam.
-Tak kochanie.-powiedział i razem ze mną wszedł do klubu.Tyle, że on poszedł w prawą, a ja lewą stronę.Szukałam je jakieś dwie minuty.Gdy w tłumie zobaczyłam Leigh, Jesy i Liama.
-Heyka, ja już uciekam do domu, bo głowa mnie boli.- powiedziałam
-Okey.-powiedziała Jesy i Leigh.
-A i Liam nie pij za dużo, bo pamiętaj, że nie możesz dużo.A ty Leigh pilnuj, żeby nie pił dużo.-powiedziałam do trzeźwej dziewczyny.
-Spoko kochana nie martw się.-odrzekła , a ja podeszłam do baru i kupiłam wodę.Jak dostałam ją to wyszłam na dwór gdzie tam czekał już uśmiechnięty Zayn.
-Ja nie piłem, a Paul zostawił nam trzy samochody, więc nie musimy iść na piechotę.-powiedział i pociągnął mnie w stronę jednego z samochodów chłopaków.Jak na Gentelmena przystało.Otworzył mi drzwi, a ja weszłam do samochodu.
-Tak naprawdę nie jestem śpiąca, ale wolę posiedzieć w domu.-powiedziałam, a Zayn się uśmiechnął.
-Ja tak samo.
-Zayn, zastanawiam się czy przenosić się do Twojego, a raczej naszego starego pokoju, czy dalej spać w moim starym
-Proszę śpij dziś ze mną, bo sam się boje, a jutro weźmiesz swoje rzeczy.- powiedział z minką zbitego psa.
-Hahahaha.No dobra, ale pod jednym warunkiem.-powiedziałam z zadziornym uśmieszkiem.
-Dla Ciebie wszystko.
-Żadnych łaskotek przez miesiąc.-powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-No dobra dobra.-powiedział gdy akurat dojechaliśmy do domu.Weszliśmy do domu, a ja poszłam się przebrać w coś innego, bo dopiero była dziewiętnasta coś.Ubrałam się w mój ulubiony sweter niebieski.Jeansy i veansy niebieskie.Włosy spięłam w kucyka.Zeszłam na dół .
-Masz kochanie zrobiłem ciepłą herbatę,
-Dzięki.-wzięłam kubek z herbatą i usiadłam na kanapie.
-Co robimy?-zapytał Zayn.
-Nie wiem.-odpowiedziałam.-może jakiś film obejrzymy?-zapytałam.
-No, może jakaś romantyczna?
-Jasne.-Zayn podszedł do DVD i włączył film pod tytułem ''Tylko ty i ja".Słyszałam, że to fajny film.No i taki się okazał.Zaynowi też się podobał.Po filmie zapytałam się Zayna.
-Zayn jak myślisz.Czas zmienić na naturalny kolor włosów?
-Jak uważasz.Tylko, że teraz będziesz moją brązowo włosą królewną, a nie różowo włosą.
-No tak.-powiedziałam, a Zayn mnie pocałował.No, ale jak los dał.Do domu wparowali nasi współlokatorzy.Do tego wszyscy pijani oprócz Liama i Leigh.
-Cześć kochani.Pomożecie nam ogarnąć tą brygadę?-zapytał Liam.
-Jasne.-powiedziałam i wzięłam Perrie i Jesy na górę.-Ale było no normalnie zajebiście.-mówiła pijana Perrie.
-Aha.Dobra Jesy ty mniej o wiele mniej wypiłaś od Perrie więc ułóż się sama z Lou,a ja idę odprowadzić Blondi.
-Okey.-powiedziała już mniej pijana Jesy.Weszłyśmy do pokoju, a ona zaczęła coś bredzić.
-Jiwa al byłooo zajepfajnie.-położyła się na łóżku, a ja powiedziałam.
-Ej Li co się stało?
-Ale, ale jak to?-zapytałam, a on dał mi jej zdięcie.
-Nazywa się Nelly.Ma 20 lat.Pracuje jako barmanka w tym klubie co dziś byliśmy.Jest taka piękna, a wiesz, że mam słabość do blondynek,Coś mnie do niej ciągnie.No i i pocałowałem ją dzisiaj.I no wiesz my no..-przerwałam mu.
-Tak wiem i rozumiem, ale tak czy siak musisz powiedzieć o tym Leigh.
-Wiem, pewnie mnie znienawidzi.Proszę nie mów o tym nikomu nawet Zaynowi proszę.
-Dobrze wiesz przecież, że możesz na mnie liczy...-przerwała nam Leigh, która weszła do pokoju.
-Liam, Jade słuchajcie mam dla was wieści.........JESTEM W CIĄŻY!-krzyknęła, a mnie teraz to doszczętnie zamurowało.Spojrzeliśmy na siebie ze zdziwieniem.
-Ale jak jak to.-wyjąkał Li.
-Nie pamiętasz.Jak jeszcze nie byliśmy razem cztery miesiące temu.Po imprezie u Ciebie w pokoju.
-Aaa no tak.-przypomniał sobie zszokowany.
-Jestem w czwartym miesiącu.To dlatego się co chwile źle czułam.I raz zasłabłam.
-No no.-powiedział smutny Liaś.
-Co nie cieszysz się?-zapytała.
-Kochanie oczywiście, że się cieszę-powiedział z udawanym uśmiechem.
-Yyyy no gratulacje.Powiedziałam i przytuliłam przyjaciółkę.
-Okey to ja idę do pokoju.-powiedziałam Leigh i wyszła z pokoju.
-Kurwa i co ja teraz zrobię.Ja naprawdę kocham Nelly.
-Nie wiem.
-Jestem z Leigh z dwa czy tam trzy dni, a już kocham inną.-powiedział cały zakłopotany.
-Liam.Ja sama nie wiem co masz robić, a to dziwne.Musisz sobie radzić sam.Dobranoc.-powiedziałam i wyszłam z jego pokoju.Weszłam do mojej i Zayna sypialni gdzie Zayn leżał na łóżku.
-Mamy kłopot.-powiedziałam
-Jak to jaki?Co się stało?
-Nie mów o tym nikomu.Liam kocha inną, a teraz Leigh przyszła i powiedziała, że jest w ciąży, bo jak byli kiedyś na imprezie to zrobili to.-powiedziałam na jednym tchu, a Zayna zatkało.
-Ale jajak to?
-Tak to. Dobra idę spać.-powiedziałam i poszłam do łazienki.
__________________________________________________
Podobało się?Liczę na komentarze, bo inaczej chyba zawieszę bloga.:((
środa, 9 października 2013
Imagin z Zaynem 3
Dochodziła dwudziesta trzecia,a my nie byłyśmy śpiące więc postanowiłyśmy iść do naszej sali kinowej obejrzeć jakieś horrory.Ja usiadłam obok Perrie i Leigh, a Jesy obok Leigh.Włączyłyśmy jakiś film o Facecie z piłą.
***
Po filmie poszłyśmy do pokoju gościnnego, ponieważ bardzo się bałyśmy,a w pokoju gościnnym jest łóżko, w którym się wszystkie zmieścimy.Tak jak w tedy położyłyśmy się ja obok Leigh i Perrie, a Jesy obok Leigh.Nie mogłyśmy usnąć,a Perrie bałą się iść sama do łazienki i musiałam iść z nią.Jak wracałyśmy usłyszeliśmy hałas i nagle zza ściany wyskoczyli dwaj faceci z piłą,maską i kapturem na głowie.
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!-wrzeszczałyśmy, a oni zaczęli się śmiać w niebogłosy i zdjęli maski.Jak się okazało to był Harry i Zayn.
-Idioci!-krzyknęłyśmy na raz z Perrie.
-Trzeba było nie oglądać takich filmów-powiedział Zayn i zaczął się do mnie zbliżać,żeby dać mi buziaka, ale my z Perrie uciekłyśmy przed nimi.
***
Rano jak dziewczyny jeszcze spały, ja rozmyślałam o zapomnianej randce Zayna i mojej.Wstałam i ubrałam się w kombinezon i szpilki.Zeszłam na dół, to co zobaczyłam zszokowało mnie.W kuchni stał Zayn i Louis, którzy robili jajecznicę.
-Dzień dobry.Kiedy śniadanie?-zapytałam.
-Cześć słonko.Za jakieś 10 minut.A tak w ogóle ślicznie wyglądasz.Rzadko widzę Ciebie w szpilkach.W nich jesteś tak samo wysoka jak ja.-powiedział.
-Dzięki, a tak w ogóle to ty jesteś niski, a nie ja wysoka.
-Haha to prawda.-powiedział Louis, a Zayn walnął go z łokcia w biodro.-No już dobra dobra.
-No to może w czymś pomóc?
-Hmmm możesz herbatę zrobić i jeśli nie był by to problem talerze na stół postaw to każdy będzie mógł nałożyć ile chce jajecznicy.-powiedział Zayn, a ja ruszyłam do kuchni wstając z wygodnego schodka.Zrobiłam oczywiście 9 herbat w kubkach i poszłam rozstawić talerze na stół.
-No to coś jeszcze?-zapytałam jak Zayn przekładał jajecznicę do garnuszka, a tuż po tym zapalił świeczkę i zaniósł ją na stół.
-Obudź wszystkich, bo jest już jedenasta.-powiedział, a ja pobiegłam obudzić resztę.Najpierw poszłam do dziewczyn.
-Dziewczyny wstawać jajecznica czeka!!!-wrzasnęłam.
-Ok już idziemy.-powiedziała Jesy, a ja poszłam do pokoju Nialla.
-Niall śniadanie.-powiedziałam ponieważ on nie spał tylko oglądał telewizję.
-Spoko, dzięki za info.-powiedział i wybiegł tuż za mną z pokoju.Teraz poszłam do Hazzy.
-Hazza wstawaj śniadanie czeka!-krzyknęłam.
-Okey okey przyjdę za minutkę.-powiedział, a ja poszłam do braciszka.Jego widok mnie wystraszył.Siedział zapłakany na łóżku.
-Li co się stało?-zapytałam.
-No bo wiesz przez przypadek jak przechodziłem obok pokoju Leigh usłyszałem jak gada z jakimś typem i mówi do niego Kocham Cię.-powiedział.Czyli, że on kocha Leigh.
-Kochasz ją?-zapytałam.
-Oczywiście od kiedy ją ujrzałem, ale się wstydziłem jej to powiedzieć.No i szansa przepadła.-powiedział.
-Nie prawda kochany.Ona też Cię kocha.I czuję to, że jest z tym kolesiem, bo chce zapomnieć o Tobie.Idź do niej po śniadaniu i jej to powiedz.Wierzę, że Ci się uda.A teraz ogarnij się i chodź na śniadanie.-powiedziałam, a on pocałował mnie w policzek.
-Dzięki siostra.Kocham Cię.-powiedział, a ja zeszłam na dół gdzie już wszyscy oprócz mnie i Liama siedzieli przy stole.
***
Oczami Liama
Okey jest u siebie w pokoju.Muszę się zdobyć na odwagę i iść do niej.....Okey idę.Poszedłem do pokoju na samym końcu korytarza.Okey dasz radę Liam.Zapukałem i jak usłyszałem Proszę wszedłem.No i jak zwykle przebiera się co godzinę.Ale muszę powiedzieć pięknie wygląda w tym zestawie.
-Słuchaj możemy pogadać?-zapytałem.
-Y tak tak.-zebrałem się w garść.
-Bo słuchaj.Od od kiedy Cię zobaczyłem zakochałem się w Tobie po uszy.Na początku myślałem, że to tylko zauroczenie,ale później to uczucie przerodziło się w Miłość.Kocham Cię Leigh.Wiem, że masz chłopaka, ale wiem, że ja Tobie też nie jestem obojętny.Zostaniesz moją dziewczyną?-powiedziałem, a ona miała minę jakby ducha zobaczyła.
-Ja ja nie wiem co powiedzieć.Czekałam na to bardzo długo, ale wiem, że to Ciebie kocham, a nie Grega.Byłam z nim, żeby zapomnieć o Tobie.Na szczęście nie zapomniała....-przerwałem jej pocałunkiem.Odwzajemniła go, przerodził się w bardziej namiętny.Całowaliśmy się aż do utraty tchu.
-Nie wiesz jak długo czekałem na to słowo wypowiedziane z Twoich ust.
-Słodki jesteś.Idziemy na dół.
-Dla Ciebie wszystko.-powiedziałem i przytuleni w siebie zeszliśmy na dół.
***
Oczami Jade
Siedziałam z Zaynem na kanapie.Zaprosił mnie jutro na randkę.Siedzieliśmy i się śmialiśmy gdy nagle na doł zeszła Leigh wtulona w Liama.Stanęli przed nami.
-Chodźcie wszyscy-krzyknął Liam.Po nie całej minucie wszyscy zjawili się i usiedli na naszej ogromnej kanapie.-Okey więc tak.Ja i Leigh oficjalnie jesteśmy parą .-powiedział Liam cały w skowronkach.
-Gratulację.Li mówiłam, że uda się.-powiedziałam.
-No miałaś rację jak zwykle siostra.-powiedział.
-Dziękuje Ci kochana to dzięki Tobie jesteśmy razem.-powiedziała Leigh i pocałowała czulę Liama, a ja się tylko uśmiechnęłam.A Zayn mnie pocałował w policzek.
-Okey ja idę na górę się przebrać w coś wygodniejszego i jedziemy do wesołego miasteczka.Co wy na to?-zapytałam.
-Spoko.
-Okey, ale ja dziś kieruję.-powiedziałam.
-O to fajnie.-powiedzieli chłopacy.
-To wracam za 10 i ut.-powiedziałam i weszłam do pokoju.Długo się zastanawiałam, aż w końcu wybrałam.Czarną bluzkę z białymi napisami.Spodnie pumpy jeansowe niebiesko-czarne.Z paskiem czarnym i szelkami czarnymi.A do tego czerwone buty.Poprawiłam makijaż, a włosy zostawiłam rozpuszczone.Wzięłam torbę bitelsów i spakowałam do niej błyszczyk do ust, butelkę wody,i phona 6,kluczyki do samochodu i pieniądze.
-Dobra ja jestem gotowa a wy?-zapytałam wszystkich.
-Tak!-krzyknęli chórem.
-No to ja już idę do samochodu.
-Ok my założymy tylko buty i przyjdziemy.-powiedziała Perrie, a ja udałam się do naszego samochodu .Po minucie wszyscy siedzieli już w busie.Oczywiście Malik musiał usiąść z przodu.
-Dobra to jedziemy.-powiedziałam i nacisnęłam pedał gazu.
Przez całą drogę śmialiśmy się,machaliśmy do obcych ludzi i oczywiście śpiewaliśmy też różne piosenki.
***
*Następnego dnia *
Obudziłam się z kacem.Tak wczoraj zrobiliśmy mini imprezę.A mini to znaczy tylko dla naszej dziewiątki.Wstałam wzięłam czyste ubrania i poszłam do łazienki się odświeżyć.Wzięłam szybki prysznic, umalowałam się i ubrałam.Zeszłam na dół i wzięłam od razu tabletki przeciw bólowe.Wyszłam na dwór i wzięłam gazetę.Usiadłam w kuchni i popijając kawę zaczęłam czytać gazetę.Na drugiej stronie pisało:"Zayn Malik zdradził swoją dziewczynę pod czas trasy po Europie'' oczywiście nie wierzyłam w te bzdury.Wiem, że Zayn mnie kocha i nie był by do tego zdolny.Zrobiłam jajecznicę, bo już się wszyscy obudzili, a byli bardzo głodni.Po śniadaniu Louis i Jesy chcieli nam coś powiedzieć.
-No słuchamy słuchamy.-powiedział Niall.
-No więc, LOUIS MI SIĘ OŚWIADCZYŁ!!!!!1-krzyknęła Jesy.
-Gratulację.-powiedziałam i ucałowałam Jesy jak i Louisa w policzek.-kiedy ślub?-zapytałam się?
-Za miesiąc.Jade mam prośbę.
-Słucham?-powiedziałam.
-Zostaniesz druhną?-zapytał Lou.
-Oczywiście i dziękuje.
-To my dziękujemy.-powiedzieli na raz.
-A ty Niall drużbą?
-Tak!-krzyknął Niall i zaczął skakać po kanapie.
-No to dziewczyny.Dzisiaj robimy wieczór panieński w klubie.-powiedziała radosna Jesy.
-O to fajnie.
-My też dziś o 18 kawalerski.-powiedział Lou.
-No a wy zdążycie na 18?-zapytała Jesy.
-Tak.-odpowiedziałyśmy chórem.
-Może uda nam się wyrwać fajnych facetów.-powiedziała Perrie.
-Ej nie zapomnijcie, że macie chłopaków-powiedział Zayn, a my zaczęłyśmy się śmiać.-skarbie proszę nie szalej.-powiedział tym razem tylko do mnie Zayn.
-Oj tam.Odrobina szaleństwa nie zaszkodzi.-powiedziałam i pobiegłam na górę.Bo wiedziałam, że Malik zaraz zacznie mnie łaskotać.No i jak się domyśliłam zaraz za mną do pokoju wbiegł nie kto inny jak Mulat.
-No, a teraz obiecaj, że będziesz grzeczna, bo inaczej czeka Cię kara.-powiedział z zadziornym uśmieszkiem.
-A czemu to ja mam i obiecywać?!Przecież to ja decyduje co robię!-podniosłam głos.
-No tak, ale jak wypijesz za dużo to możesz mnie zdradzić!-krzyknął zdenerwowany.
-A co z tego nawet jeśli to zrobię!Ty mi już tak zrobiłeś chyba trzy lub cztery razy!Myślisz tylko o sobie!-krzyknęłam, a on mnie z policzkował.-Mam tego dość,koniec z nami!-krzyknęłam i wybiegłam szybko z domu.Błąkałam się pustymi uliczkami Londynu.Łzy spływały mi po polikach.Jak on mógł mi to znowu zrobić?!Po raz kolejny mnie uderzył!
***
Po czterech godzinach zdecydowałam, że wrócę do domu, bo trzeba się szykować na panieńskie Jesy.Wróciłam, a wszyscy patrzyli się na mnie zdziwionym wzrokiem.
-Jade co się stało?Czemu płakałaś i czemu masz siniaka na policzku.Jak ty się pokażesz w klubie?-zadawał tyle pytań Li.
-Nie ważne, a tego siniaka się zapudruje.-powiedziałam i pobiegłam na górę po rzeczy potrzebne do przygotowań na imprezę.Jak się weszło do pokoju śmierdziało dymem papierosowym i alkoholem.A na łóżku leżał Zayn.
-Czego tu szukasz?!-wrzasnął.
-Nie Twoja sprawa.-wzięłam walizkę i spakowałam wszystkie rzeczy.Przeniosłam się do mojego starego pokoju.Mieszkałam w nim jeszcze za nim zostałam dziewczyną Zayna.Dochodziła już siedemnasta więc zaczęłam się powoli ubierać.
*Oczami Nialla*
Bardzo mnie zdziwiła sytuacja, która się wydarzyła godzinę temu na dole.Poszedłem do Zayna.To co zobaczyłem wystraszyło mnie.Zayn leżał na łóżku całkowicie zalany.
-Stary co Ci?-zapytałem.Domyślałem się, że chodzi o Jade.
-Nic nic.W końcu rozstałem się z tą suką.I jest zajebiście-powiedział Zayn.
-Po pierwsze nie mów o Jade suka, a po drugie prześpij się, bo za półtorej godziny idziemy na kawalerkę Louisa.Masz godzinę na przespanie się.-powiedziałem, a on momentalnie usnął.
*godzinę później*
Zayn zszedł z góry, za pewnie z kacem.
-Dajcie aspirynę ludzie.-powiedział, a ja mu rzuciłem ją do ręki.
-Szykuj się, bo za-spojrzałem na zegarek-za jakąś godzinę wychodzimy.
-Okey.-powiedział i pobiegł na górę..
*Oczami Jade*
Umalowałam się najładniej jak potrafiłam.Ubrałam się w białą sukienkę z długim rękawem.Tak jak Malik mówił, że wyglądam w niej zajebiście.Do tego czerwoną torebkę i czerwone szpilki.Wcześniej Perrie pomalowała mi paznokcie na niebieski kawior.Zeszłam na dół, bo za pewnie dziewczyny już czekają.Zeszłam na dół.
-Wow.-powiedzieli chórem nawet Zayn.
-Thx.-Okey idziemy?Mam ochotę wyrwać parę kolesi.-powiedziałam.
-Yyy Jade możemy porozmawiać.
-Sorry ale nie mamy o czym-powiedziałam z dumą
-Proszę tylko minutkę.-powiedział a Leigh spojrzała się na mnie i zachęciła gestem ręki.
-Okey, ale masz tylko minutę.-powiedziałam, a on chwycił mnie za rękę.A ja ją mu zabrałam i poszłam za nim.-no to gadaj, bo szkoda mi czasu.
-Przepraszam za tamto, byłem pod wpływem alkoholu ja nie wiedziałem co robię no wi....-przerwałam mu.
-Za każdym razem to samo wytłumaczenie.Byłem pijany nie wiedziałem co robię!Wiesz, że to zaczyna być nudne.
-Ale dobra.Na prawdę Cię kocham Poniosło mnie w tedy.Zrozum to po prostu martwię się o Ciebie.-powiedział i łza spłynęła mu po policzku.
-Zayn proszę nie płacz.Wiesz, że Cię kocham, ale na razie muszę zobaczyć czy na serio to mówisz.Poczekaj kilka dni.A obiecuję, że dam Ci odpowiedz.-powiedziałam i wtuliłam się w jego rozgrzane ciało.
-Dziękuje.-powiedział i pociągnął mnie w stronę salonu.
-To co idziemy?-zapytałam dziewczyn.
-No lecimy.Jade wyrwiemy jakiś facetów-zapytała się mnie Perrie.
-No, a jak.-powiedziałam i ruszyłyśmy do samochodu.-jak wychodziliśmy Zayn szepnął ki na ucho ,,Będe czekał na ciebie.Bo ty jesteś najważniejsza,,
***
Okazało się, że klub zamknięty.Wiec pojechałyśmy do drugiego, który się fajnie nazywał ,,Americana,,.
Długo tańczyłam, gdy w tłumie zobaczyłam Zayna z jakąś wymalowaną lalką.Długo się na niego patrzyłam, a łzy spływały mi po polikach, gdy Zayn pocałował tego pustaka.Tańczył jeszcze z nią, gdy odkręcił głowę w swoje prawo ujrzał mnie całą zapłakaną, a ja wybiegłam z klubu.Zapaliłam papierosa, gdy do mnie przyszedł Zayn.
-Jade co ty tu robisz?-spytał.A ja sprzedałam mu liścia w twarz i pobiegłam do łazienki w klubie.Poprawiłam makijaż i wyszłam.Przy barze siedział Zayn z tą ,,Lalą,,.Ja podeszłam do baru i zamówiłam najmocniejszego drinka jaki był w klubie.
*Oczmi Zayna*
Zobaczyłem jak Jade tańczy z jakimś facetem.Nie spodobało mi się to i do tego tak tak, że coś budziło we mnie złość.Nagle ona go pocałowała tak bardzo namiętnie.We mnie, aż buzowało się ze złości.Podszedłem do niej i zaciągnąłem ją siłą na dwór.
-Dziewczyno co ty wyprawiasz?-wrzasnąłem.
-Jak to co?Bawię się.-powiedziała.Widać było,że już trochę wypiła.
-Przecież miałaś się zastanowić czy będziemy razem, a nie całować się z innym typem.
-Aha.Wiesz co nie będziemy razem kochanieki.-powiedziała, a mnie tymi słowami zasmuciła.
-Ale jak to czemu.
-Bo całujesz się z inną lalą.A mówiłeś, że będziesz na mnie czekać Malik!Okłamałeś mnie! -krzyknęła.Miała rację pocałowałem inną, ale to tylko dla tego, żeby zapomnieć na jakiś czas o Jade.Jakoś się nie udało.-no widzisz.Nie moja wina.
-Kocham Cię.-powiedziałem i wbiłem się w jej usta.Zdziwiło mnie to, ale odwzajemniła pocałunek.Trwaliśmy tak długo, że aż nam tchu zabrakło.-Zrozum kocham Ciebie i tylko Ciebie.Pocałowałem tamtego pustaka po to, żeby choć na chwilę zapomnieć o Tobie i nie cierpieć.Gdyby księżyc umiał mówić.gdyby odgadł myśli me.To na pewno by wypaplał jak bardzo Kocham Cię.Bardzo, ale to bardzo Kocham Cię.-po tych słowach moja ukochana się rozpłakała.-wybaczysz mi?
_________________________________________________________________
I jak podoba się?Liczę chociaż na jeden komentarz, bo jak nie ma komentarzy nie ma weny kochani.Bardzo was kocham.:))
***
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!-wrzeszczałyśmy, a oni zaczęli się śmiać w niebogłosy i zdjęli maski.Jak się okazało to był Harry i Zayn.
-Idioci!-krzyknęłyśmy na raz z Perrie.
-Trzeba było nie oglądać takich filmów-powiedział Zayn i zaczął się do mnie zbliżać,żeby dać mi buziaka, ale my z Perrie uciekłyśmy przed nimi.
***
Rano jak dziewczyny jeszcze spały, ja rozmyślałam o zapomnianej randce Zayna i mojej.Wstałam i ubrałam się w kombinezon i szpilki.Zeszłam na dół, to co zobaczyłam zszokowało mnie.W kuchni stał Zayn i Louis, którzy robili jajecznicę.-Dzień dobry.Kiedy śniadanie?-zapytałam.
-Cześć słonko.Za jakieś 10 minut.A tak w ogóle ślicznie wyglądasz.Rzadko widzę Ciebie w szpilkach.W nich jesteś tak samo wysoka jak ja.-powiedział.
-Dzięki, a tak w ogóle to ty jesteś niski, a nie ja wysoka.
-Haha to prawda.-powiedział Louis, a Zayn walnął go z łokcia w biodro.-No już dobra dobra.
-No to może w czymś pomóc?
-Hmmm możesz herbatę zrobić i jeśli nie był by to problem talerze na stół postaw to każdy będzie mógł nałożyć ile chce jajecznicy.-powiedział Zayn, a ja ruszyłam do kuchni wstając z wygodnego schodka.Zrobiłam oczywiście 9 herbat w kubkach i poszłam rozstawić talerze na stół.
-No to coś jeszcze?-zapytałam jak Zayn przekładał jajecznicę do garnuszka, a tuż po tym zapalił świeczkę i zaniósł ją na stół.
-Obudź wszystkich, bo jest już jedenasta.-powiedział, a ja pobiegłam obudzić resztę.Najpierw poszłam do dziewczyn.
-Dziewczyny wstawać jajecznica czeka!!!-wrzasnęłam.
-Ok już idziemy.-powiedziała Jesy, a ja poszłam do pokoju Nialla.
-Niall śniadanie.-powiedziałam ponieważ on nie spał tylko oglądał telewizję.
-Spoko, dzięki za info.-powiedział i wybiegł tuż za mną z pokoju.Teraz poszłam do Hazzy.
-Hazza wstawaj śniadanie czeka!-krzyknęłam.
-Okey okey przyjdę za minutkę.-powiedział, a ja poszłam do braciszka.Jego widok mnie wystraszył.Siedział zapłakany na łóżku.
-Li co się stało?-zapytałam.
-No bo wiesz przez przypadek jak przechodziłem obok pokoju Leigh usłyszałem jak gada z jakimś typem i mówi do niego Kocham Cię.-powiedział.Czyli, że on kocha Leigh.
-Kochasz ją?-zapytałam.
-Oczywiście od kiedy ją ujrzałem, ale się wstydziłem jej to powiedzieć.No i szansa przepadła.-powiedział.
-Nie prawda kochany.Ona też Cię kocha.I czuję to, że jest z tym kolesiem, bo chce zapomnieć o Tobie.Idź do niej po śniadaniu i jej to powiedz.Wierzę, że Ci się uda.A teraz ogarnij się i chodź na śniadanie.-powiedziałam, a on pocałował mnie w policzek.
-Dzięki siostra.Kocham Cię.-powiedział, a ja zeszłam na dół gdzie już wszyscy oprócz mnie i Liama siedzieli przy stole.
***
Oczami Liama
-Słuchaj możemy pogadać?-zapytałem.
-Y tak tak.-zebrałem się w garść.
-Bo słuchaj.Od od kiedy Cię zobaczyłem zakochałem się w Tobie po uszy.Na początku myślałem, że to tylko zauroczenie,ale później to uczucie przerodziło się w Miłość.Kocham Cię Leigh.Wiem, że masz chłopaka, ale wiem, że ja Tobie też nie jestem obojętny.Zostaniesz moją dziewczyną?-powiedziałem, a ona miała minę jakby ducha zobaczyła.
-Ja ja nie wiem co powiedzieć.Czekałam na to bardzo długo, ale wiem, że to Ciebie kocham, a nie Grega.Byłam z nim, żeby zapomnieć o Tobie.Na szczęście nie zapomniała....-przerwałem jej pocałunkiem.Odwzajemniła go, przerodził się w bardziej namiętny.Całowaliśmy się aż do utraty tchu.
-Nie wiesz jak długo czekałem na to słowo wypowiedziane z Twoich ust.
-Słodki jesteś.Idziemy na dół.
-Dla Ciebie wszystko.-powiedziałem i przytuleni w siebie zeszliśmy na dół.
***
Oczami Jade
Siedziałam z Zaynem na kanapie.Zaprosił mnie jutro na randkę.Siedzieliśmy i się śmialiśmy gdy nagle na doł zeszła Leigh wtulona w Liama.Stanęli przed nami.
-Chodźcie wszyscy-krzyknął Liam.Po nie całej minucie wszyscy zjawili się i usiedli na naszej ogromnej kanapie.-Okey więc tak.Ja i Leigh oficjalnie jesteśmy parą .-powiedział Liam cały w skowronkach.
-Gratulację.Li mówiłam, że uda się.-powiedziałam.
-No miałaś rację jak zwykle siostra.-powiedział.
-Okey ja idę na górę się przebrać w coś wygodniejszego i jedziemy do wesołego miasteczka.Co wy na to?-zapytałam.
-Spoko.
-Okey, ale ja dziś kieruję.-powiedziałam.
-O to fajnie.-powiedzieli chłopacy.
-To wracam za 10 i ut.-powiedziałam i weszłam do pokoju.Długo się zastanawiałam, aż w końcu wybrałam.Czarną bluzkę z białymi napisami.Spodnie pumpy jeansowe niebiesko-czarne.Z paskiem czarnym i szelkami czarnymi.A do tego czerwone buty.Poprawiłam makijaż, a włosy zostawiłam rozpuszczone.Wzięłam torbę bitelsów i spakowałam do niej błyszczyk do ust, butelkę wody,i phona 6,kluczyki do samochodu i pieniądze.
-Dobra ja jestem gotowa a wy?-zapytałam wszystkich.
-Tak!-krzyknęli chórem.
-No to ja już idę do samochodu.
-Ok my założymy tylko buty i przyjdziemy.-powiedziała Perrie, a ja udałam się do naszego samochodu .Po minucie wszyscy siedzieli już w busie.Oczywiście Malik musiał usiąść z przodu.
-Dobra to jedziemy.-powiedziałam i nacisnęłam pedał gazu.
Przez całą drogę śmialiśmy się,machaliśmy do obcych ludzi i oczywiście śpiewaliśmy też różne piosenki.
***
*Następnego dnia *
Obudziłam się z kacem.Tak wczoraj zrobiliśmy mini imprezę.A mini to znaczy tylko dla naszej dziewiątki.Wstałam wzięłam czyste ubrania i poszłam do łazienki się odświeżyć.Wzięłam szybki prysznic, umalowałam się i ubrałam.Zeszłam na dół i wzięłam od razu tabletki przeciw bólowe.Wyszłam na dwór i wzięłam gazetę.Usiadłam w kuchni i popijając kawę zaczęłam czytać gazetę.Na drugiej stronie pisało:"Zayn Malik zdradził swoją dziewczynę pod czas trasy po Europie'' oczywiście nie wierzyłam w te bzdury.Wiem, że Zayn mnie kocha i nie był by do tego zdolny.Zrobiłam jajecznicę, bo już się wszyscy obudzili, a byli bardzo głodni.Po śniadaniu Louis i Jesy chcieli nam coś powiedzieć.
-No słuchamy słuchamy.-powiedział Niall.
-No więc, LOUIS MI SIĘ OŚWIADCZYŁ!!!!!1-krzyknęła Jesy.
-Gratulację.-powiedziałam i ucałowałam Jesy jak i Louisa w policzek.-kiedy ślub?-zapytałam się?
-Za miesiąc.Jade mam prośbę.
-Słucham?-powiedziałam.
-Zostaniesz druhną?-zapytał Lou.
-Oczywiście i dziękuje.
-To my dziękujemy.-powiedzieli na raz.
-A ty Niall drużbą?
-Tak!-krzyknął Niall i zaczął skakać po kanapie.
-No to dziewczyny.Dzisiaj robimy wieczór panieński w klubie.-powiedziała radosna Jesy.
-O to fajnie.
-My też dziś o 18 kawalerski.-powiedział Lou.
-No a wy zdążycie na 18?-zapytała Jesy.
-Tak.-odpowiedziałyśmy chórem.
-Może uda nam się wyrwać fajnych facetów.-powiedziała Perrie.
-Ej nie zapomnijcie, że macie chłopaków-powiedział Zayn, a my zaczęłyśmy się śmiać.-skarbie proszę nie szalej.-powiedział tym razem tylko do mnie Zayn.
-Oj tam.Odrobina szaleństwa nie zaszkodzi.-powiedziałam i pobiegłam na górę.Bo wiedziałam, że Malik zaraz zacznie mnie łaskotać.No i jak się domyśliłam zaraz za mną do pokoju wbiegł nie kto inny jak Mulat.
-No, a teraz obiecaj, że będziesz grzeczna, bo inaczej czeka Cię kara.-powiedział z zadziornym uśmieszkiem.
-A czemu to ja mam i obiecywać?!Przecież to ja decyduje co robię!-podniosłam głos.
-No tak, ale jak wypijesz za dużo to możesz mnie zdradzić!-krzyknął zdenerwowany.
-A co z tego nawet jeśli to zrobię!Ty mi już tak zrobiłeś chyba trzy lub cztery razy!Myślisz tylko o sobie!-krzyknęłam, a on mnie z policzkował.-Mam tego dość,koniec z nami!-krzyknęłam i wybiegłam szybko z domu.Błąkałam się pustymi uliczkami Londynu.Łzy spływały mi po polikach.Jak on mógł mi to znowu zrobić?!Po raz kolejny mnie uderzył!
***
Po czterech godzinach zdecydowałam, że wrócę do domu, bo trzeba się szykować na panieńskie Jesy.Wróciłam, a wszyscy patrzyli się na mnie zdziwionym wzrokiem.
-Nie ważne, a tego siniaka się zapudruje.-powiedziałam i pobiegłam na górę po rzeczy potrzebne do przygotowań na imprezę.Jak się weszło do pokoju śmierdziało dymem papierosowym i alkoholem.A na łóżku leżał Zayn.
-Czego tu szukasz?!-wrzasnął.
-Nie Twoja sprawa.-wzięłam walizkę i spakowałam wszystkie rzeczy.Przeniosłam się do mojego starego pokoju.Mieszkałam w nim jeszcze za nim zostałam dziewczyną Zayna.Dochodziła już siedemnasta więc zaczęłam się powoli ubierać.
*Oczami Nialla*
Bardzo mnie zdziwiła sytuacja, która się wydarzyła godzinę temu na dole.Poszedłem do Zayna.To co zobaczyłem wystraszyło mnie.Zayn leżał na łóżku całkowicie zalany.
-Stary co Ci?-zapytałem.Domyślałem się, że chodzi o Jade.
-Nic nic.W końcu rozstałem się z tą suką.I jest zajebiście-powiedział Zayn.
-Po pierwsze nie mów o Jade suka, a po drugie prześpij się, bo za półtorej godziny idziemy na kawalerkę Louisa.Masz godzinę na przespanie się.-powiedziałem, a on momentalnie usnął.
*godzinę później*
Zayn zszedł z góry, za pewnie z kacem.
-Dajcie aspirynę ludzie.-powiedział, a ja mu rzuciłem ją do ręki.
-Szykuj się, bo za-spojrzałem na zegarek-za jakąś godzinę wychodzimy.
-Okey.-powiedział i pobiegł na górę..
*Oczami Jade*
-Wow.-powiedzieli chórem nawet Zayn.
-Thx.-Okey idziemy?Mam ochotę wyrwać parę kolesi.-powiedziałam.
-Yyy Jade możemy porozmawiać.
-Sorry ale nie mamy o czym-powiedziałam z dumą
-Proszę tylko minutkę.-powiedział a Leigh spojrzała się na mnie i zachęciła gestem ręki.
-Okey, ale masz tylko minutę.-powiedziałam, a on chwycił mnie za rękę.A ja ją mu zabrałam i poszłam za nim.-no to gadaj, bo szkoda mi czasu.
-Przepraszam za tamto, byłem pod wpływem alkoholu ja nie wiedziałem co robię no wi....-przerwałam mu.
-Za każdym razem to samo wytłumaczenie.Byłem pijany nie wiedziałem co robię!Wiesz, że to zaczyna być nudne.
-Ale dobra.Na prawdę Cię kocham Poniosło mnie w tedy.Zrozum to po prostu martwię się o Ciebie.-powiedział i łza spłynęła mu po policzku.
-Zayn proszę nie płacz.Wiesz, że Cię kocham, ale na razie muszę zobaczyć czy na serio to mówisz.Poczekaj kilka dni.A obiecuję, że dam Ci odpowiedz.-powiedziałam i wtuliłam się w jego rozgrzane ciało.
-Dziękuje.-powiedział i pociągnął mnie w stronę salonu.
-To co idziemy?-zapytałam dziewczyn.
-No lecimy.Jade wyrwiemy jakiś facetów-zapytała się mnie Perrie.
-No, a jak.-powiedziałam i ruszyłyśmy do samochodu.-jak wychodziliśmy Zayn szepnął ki na ucho ,,Będe czekał na ciebie.Bo ty jesteś najważniejsza,,
***
Okazało się, że klub zamknięty.Wiec pojechałyśmy do drugiego, który się fajnie nazywał ,,Americana,,.
Długo tańczyłam, gdy w tłumie zobaczyłam Zayna z jakąś wymalowaną lalką.Długo się na niego patrzyłam, a łzy spływały mi po polikach, gdy Zayn pocałował tego pustaka.Tańczył jeszcze z nią, gdy odkręcił głowę w swoje prawo ujrzał mnie całą zapłakaną, a ja wybiegłam z klubu.Zapaliłam papierosa, gdy do mnie przyszedł Zayn.
-Jade co ty tu robisz?-spytał.A ja sprzedałam mu liścia w twarz i pobiegłam do łazienki w klubie.Poprawiłam makijaż i wyszłam.Przy barze siedział Zayn z tą ,,Lalą,,.Ja podeszłam do baru i zamówiłam najmocniejszego drinka jaki był w klubie.
*Oczmi Zayna*
Zobaczyłem jak Jade tańczy z jakimś facetem.Nie spodobało mi się to i do tego tak tak, że coś budziło we mnie złość.Nagle ona go pocałowała tak bardzo namiętnie.We mnie, aż buzowało się ze złości.Podszedłem do niej i zaciągnąłem ją siłą na dwór.
-Dziewczyno co ty wyprawiasz?-wrzasnąłem.
-Jak to co?Bawię się.-powiedziała.Widać było,że już trochę wypiła.
-Przecież miałaś się zastanowić czy będziemy razem, a nie całować się z innym typem.
-Aha.Wiesz co nie będziemy razem kochanieki.-powiedziała, a mnie tymi słowami zasmuciła.
-Ale jak to czemu.
-Bo całujesz się z inną lalą.A mówiłeś, że będziesz na mnie czekać Malik!Okłamałeś mnie! -krzyknęła.Miała rację pocałowałem inną, ale to tylko dla tego, żeby zapomnieć na jakiś czas o Jade.Jakoś się nie udało.-no widzisz.Nie moja wina.
-Kocham Cię.-powiedziałem i wbiłem się w jej usta.Zdziwiło mnie to, ale odwzajemniła pocałunek.Trwaliśmy tak długo, że aż nam tchu zabrakło.-Zrozum kocham Ciebie i tylko Ciebie.Pocałowałem tamtego pustaka po to, żeby choć na chwilę zapomnieć o Tobie i nie cierpieć.Gdyby księżyc umiał mówić.gdyby odgadł myśli me.To na pewno by wypaplał jak bardzo Kocham Cię.Bardzo, ale to bardzo Kocham Cię.-po tych słowach moja ukochana się rozpłakała.-wybaczysz mi?
_________________________________________________________________
I jak podoba się?Liczę chociaż na jeden komentarz, bo jak nie ma komentarzy nie ma weny kochani.Bardzo was kocham.:))
wtorek, 1 października 2013
sobota, 28 września 2013
Imagin z Zaynem 2
-Idę spać.Zayn, kochasz mnie?-zapytałam.
-Kochanie oczywiście, że Cię kocham najbardziej na świcie.Pójdziesz jutro ze mną na randkę?
-Tak i dziękuje.-wbiłam się w jego malinowe usta i poszłam się ubrać w tą piżamę.Położyłam się na naszym wielkim łóżku i oddałam się w objęcia Morfeusza.
***
Obudziły mnie promienie słońca przedostające się przez otwarte okno.Zayn jeszcze spał.Wyglądał bardzo słodko.Wygramoliłam się z łóżka i poszłam do łazienki się trochę ogarnąć.Wzięłam, szybki prysznic, włosy spięłam w kucyka, a ubrałam się tak.Zrobiłam mały makijaż i po cichu zeszłam na dół, żeby nikogo nie obudzić.Otworzyłam lodówkę, no czego mogłam się spodziewać przecież Niall wczoraj oglądał film, a jak ogląda to robi się bardzo głodny.Dobra trzeba iść do sklepu.Całe szczęście sklep jest 5 minut drogi stąd.Mały zielony budynek z szyldem ,,Sklep spożywczy''.Pracują tam bardzo mili ludzie.Wzięłam torebkę i wyszłam z domu.No tak oczywiście dziennikarze i fanki czekały na chłopaków pod domem.Jak ja nie lubię tych całych dziennikarzy.Cały czas pytali ,,Czy jesteś nadal dziewczyną Zayna?,, ,,Ile masz lat?,, itp.Przedarłam się przez tłum fanek i szłam dalej do sklepu.No nie wierzę , któraś zajebała mi branzoledkę od Zayna.Ona chyba kosztowała z jakieś 378 złotych, a do tego ona była prezentem od Zayna.No i dotarłam do sklepu.
-Dzień dobry Jade.-powiedziała staruszka.
-Dzień dobry.-odpowiedziałam i wzięłam koszyk.Poszłam w głąb sklepu.Wzięłam niezbędne mi rzeczy i pomaszerowałam do kasy na szczęście nie było kolejki.
-165 złotych 20 groszy.-powiedziała staruszka.Zapłaciłam i wyszłam ze sklepu.No nie wierze, przed sklepem stała Leigh całująca chyba na pożegnanie jakiegoś kolesia.Jak się juz porzegnali podeszłam do niej i zasypałam ją pytaniami.
-Leigh kto to był.
-A a t to był mój kolega.-odpowiedziała jąkając się na początku.
-Aha to od kiedy całuje się kolegów w usta na pożegnanie?-zapytałam ją.Czułam, że coś ściemnia.
-Okey okey, to jest mój chłopak Greg.Jesteśmy ze sobą od tygodnia.-no i w końcu wydusiła to z siebie.
-Aha, ale myślałam, że podoba Ci się mój brat.
-No nadal mi się podoba, ale Greg ma coś takiego przyciągającego do siebie.Chyba go kocham.-powiedziała.
-Spoko.Dobra chodźmy trzeba tym śpiochom zrobić śniadanie.
-Okey.-powiedziała i ruszyłyśmy w stronę domu.Przez całą drogę śmiałyśmy się z byle czego.W domu zastałyśmy nie ciekawy widok.Harry paradował po domu nago.
-Harry ubierz się!-krzyknęła Leigh.
-Cicho, bo obudzisz resztę.A ty won na górę się ubrać-powiedziałam i spojrzałam na niego zabójczym spojrzeniem .
-Dobra dobra.Myślałem, że spodoba się wam.-powiedział i pognał na górę.
-Aj ten Harry-powiedziałam i poszłam rozpakować zakupy.Zostawiłam tylko potrzebne rzeczy i zaczęłam robić kolorowe kanapki.-Leigh zrób dziewięć herbat.-powiedziałam, a ona to uczyniła.Naszykowałam również dziewięć koktajli z arbuza, bo chłopaki uwielbiają pić koktajl arbuzowy po śniadaniu.
-Dobra ja idę ich obudzić.-powiedziała Leigh i zniknęła za schodami.A ja poustawiałam wszystko ładnie na stole wszystko i poszłam na dwór zapalić papierosa.Wyszłam z tyłu do ogrodu, bo jak by mnie zobaczyli dziennikarze i reporterzy miałabym przerąbane.Zapaliłam Lm Link i wzięłam go do buzi.Ach jak ja kocham palić.Zayn nie lubi jak ja pale, ale to on mnie po raz pierwszy poczęstował, a później już paliłam regularnie.
Nagle ktoś wyrwał mi z ręki papierosa.Odwróciłam się, a Zayn wziął po raz ostatni go do buzi i rzucił go na ziemię depcząc go przy okazji.
-Ej ja go chciałam jeszcze dopalić.
-Przecież wiesz, że nie lubię jak palisz.-powiedział i wbił się w moje usta.
-Dobra już, chodź na śniadanie,-powiedziałam i pociągnęłam go do domu.
-Pięknie wyglądasz-wyszeptał mi do ucha Zayn i przygryzł je zębami.Usiedliśmy do stołu, oczywiście usiadłam obok Zayna i Perrie tak jak zawsze.
-Ale pyszne.-powiedział Zayn.
-No mniam.
-Palce lizać.-powiedzieli.A mi zrobiło się ciepło w sercu.
-Dziękuje.A i mam coś jeszcze.Poszłam do kuchni i wzięłam na tacy koktajle.Gdy weszłam do salonu od razu uśmiechy pojawiły się na ich buziach.
-Oooo dzięki-powiedzieli na raz chłopcy.
***
Po zjedzeniu kolacji zrobiłyśmy babski wieczór w pokoju Perrie.Różnił się od mojego i Zayna.Nasz był trochę większy i chyba poważniejszy.Jej prawie cały różowy, ale bardzo ładny.
-Dziewczyny mam pomysł,może zrobimy sobie pazurki?-zapytała się nas Perrie.Na co się zgodziłyśmy.Odsłoniła półkę, a mnie aż zatkało.

Miała tyle tych lakierów,że jakby je sprzedała zarobiła by z kilka tysięcy, bo to te najdroższe.
Ja miałam chyba tylko z siedem lakierów i to tych najtańszych, a ona z tysiąc.I do tego tak ładnie i oczywiście kolorystycznie poukładane
Chciałabym mieć tyle lakierów, ale musiałabym je zbierać z jakiś rok jak nie więcej.Najbardziej podoba mi się .............. już wiem ciemny róż!Chciałabym, żeby Perrie mi zrobiła paznokcie, bo to ona najładniej umie malować.Ostatnio pomalowała sobie połowa na biało, a druga połowa na różowo.Na tym namalowała złotym lakierem różyczkę.To bardzo ładnie się prezentowało.No, a ja oczywiście brzydko maluję.Wychodzę za linię itp.A później mam całą rękę w lakierze no i zawsze muszę później myć ręce z jakieś 20 razy, żeby się domyło.No i oczywiście brudzę przy tym stół, na którym zawsze maluję paznokcie.A później muszę szorować stół i przez to wszystko czyli mycie rąk i szorowanie stołu zmywa mi się lakier.
-Wow!Perrie ile ty tego masz!-krzyknęła Jesy.
-No wiem mało.Dobra mniejsza z tym.Może być tak, że ja maluje wszystkim, a ta, która będzie chciała mi pomaluje.-zapytała.
-Okey.-odpowiedziałyśmy chórkiem.
-Może ja Ci pomaluję?-zapytała Jesy.
-Spoko.-powiedziała i wyjęła pudełko z ozdupkami i wyrzuciła je na biurko.

Bardzo dużo ich ma.A ja w ogóle nie mam.Ona to musi mieć dużo forsy.
-Okey to pierwsza będzie Jade.-powiedziała Perrie.-Siadaj tu.-pokazała na krzesło przy biurku.Usiałam, a ona zasłoniła mi oczy, bo powiedziała, że to będzie ,,NIESPODZIANKA,,.Już nie mogłam się doczekać moich pazurków.Po 15 minutach odsłoniła mi oczy.Ujrzałam piękne pazurki.Zawsze chciałam takie mieć.Ona chyba czyta mi w myślach.
-Dziękuje są cudne.-powiedziałam i ucałowałam jej policzek.
-Spoczko, teraz Leigh.
Po 10 minutach zrobiła jej takie paznokcie.
-Dzięki są super.-powiedziała i usiadła obok mnie.
Teraz usiadła Jesy.Jesy zrobiła takie.Natomiast Leigh zrobiła Perrie takie.
C.D.N.
_______________________________________________________________________________
I jak się podoba?Byłam chora przez 3 dni i napisałam.Liczę na kom.
-Kochanie oczywiście, że Cię kocham najbardziej na świcie.Pójdziesz jutro ze mną na randkę?
-Tak i dziękuje.-wbiłam się w jego malinowe usta i poszłam się ubrać w tą piżamę.Położyłam się na naszym wielkim łóżku i oddałam się w objęcia Morfeusza.
***
Obudziły mnie promienie słońca przedostające się przez otwarte okno.Zayn jeszcze spał.Wyglądał bardzo słodko.Wygramoliłam się z łóżka i poszłam do łazienki się trochę ogarnąć.Wzięłam, szybki prysznic, włosy spięłam w kucyka, a ubrałam się tak.Zrobiłam mały makijaż i po cichu zeszłam na dół, żeby nikogo nie obudzić.Otworzyłam lodówkę, no czego mogłam się spodziewać przecież Niall wczoraj oglądał film, a jak ogląda to robi się bardzo głodny.Dobra trzeba iść do sklepu.Całe szczęście sklep jest 5 minut drogi stąd.Mały zielony budynek z szyldem ,,Sklep spożywczy''.Pracują tam bardzo mili ludzie.Wzięłam torebkę i wyszłam z domu.No tak oczywiście dziennikarze i fanki czekały na chłopaków pod domem.Jak ja nie lubię tych całych dziennikarzy.Cały czas pytali ,,Czy jesteś nadal dziewczyną Zayna?,, ,,Ile masz lat?,, itp.Przedarłam się przez tłum fanek i szłam dalej do sklepu.No nie wierzę , któraś zajebała mi branzoledkę od Zayna.Ona chyba kosztowała z jakieś 378 złotych, a do tego ona była prezentem od Zayna.No i dotarłam do sklepu.
-Dzień dobry Jade.-powiedziała staruszka.
-Dzień dobry.-odpowiedziałam i wzięłam koszyk.Poszłam w głąb sklepu.Wzięłam niezbędne mi rzeczy i pomaszerowałam do kasy na szczęście nie było kolejki.
-165 złotych 20 groszy.-powiedziała staruszka.Zapłaciłam i wyszłam ze sklepu.No nie wierze, przed sklepem stała Leigh całująca chyba na pożegnanie jakiegoś kolesia.Jak się juz porzegnali podeszłam do niej i zasypałam ją pytaniami.
-Leigh kto to był.
-A a t to był mój kolega.-odpowiedziała jąkając się na początku.
-Aha to od kiedy całuje się kolegów w usta na pożegnanie?-zapytałam ją.Czułam, że coś ściemnia.
-Okey okey, to jest mój chłopak Greg.Jesteśmy ze sobą od tygodnia.-no i w końcu wydusiła to z siebie.
-Aha, ale myślałam, że podoba Ci się mój brat.
-No nadal mi się podoba, ale Greg ma coś takiego przyciągającego do siebie.Chyba go kocham.-powiedziała.
-Spoko.Dobra chodźmy trzeba tym śpiochom zrobić śniadanie.
-Okey.-powiedziała i ruszyłyśmy w stronę domu.Przez całą drogę śmiałyśmy się z byle czego.W domu zastałyśmy nie ciekawy widok.Harry paradował po domu nago.
-Harry ubierz się!-krzyknęła Leigh.
-Cicho, bo obudzisz resztę.A ty won na górę się ubrać-powiedziałam i spojrzałam na niego zabójczym spojrzeniem .
-Dobra dobra.Myślałem, że spodoba się wam.-powiedział i pognał na górę.
-Aj ten Harry-powiedziałam i poszłam rozpakować zakupy.Zostawiłam tylko potrzebne rzeczy i zaczęłam robić kolorowe kanapki.-Leigh zrób dziewięć herbat.-powiedziałam, a ona to uczyniła.Naszykowałam również dziewięć koktajli z arbuza, bo chłopaki uwielbiają pić koktajl arbuzowy po śniadaniu.
-Dobra ja idę ich obudzić.-powiedziała Leigh i zniknęła za schodami.A ja poustawiałam wszystko ładnie na stole wszystko i poszłam na dwór zapalić papierosa.Wyszłam z tyłu do ogrodu, bo jak by mnie zobaczyli dziennikarze i reporterzy miałabym przerąbane.Zapaliłam Lm Link i wzięłam go do buzi.Ach jak ja kocham palić.Zayn nie lubi jak ja pale, ale to on mnie po raz pierwszy poczęstował, a później już paliłam regularnie.
Nagle ktoś wyrwał mi z ręki papierosa.Odwróciłam się, a Zayn wziął po raz ostatni go do buzi i rzucił go na ziemię depcząc go przy okazji.
-Ej ja go chciałam jeszcze dopalić.
-Przecież wiesz, że nie lubię jak palisz.-powiedział i wbił się w moje usta.
-Dobra już, chodź na śniadanie,-powiedziałam i pociągnęłam go do domu.
-Pięknie wyglądasz-wyszeptał mi do ucha Zayn i przygryzł je zębami.Usiedliśmy do stołu, oczywiście usiadłam obok Zayna i Perrie tak jak zawsze.
-Ale pyszne.-powiedział Zayn.
-No mniam.
-Palce lizać.-powiedzieli.A mi zrobiło się ciepło w sercu.
-Dziękuje.A i mam coś jeszcze.Poszłam do kuchni i wzięłam na tacy koktajle.Gdy weszłam do salonu od razu uśmiechy pojawiły się na ich buziach.
-Oooo dzięki-powiedzieli na raz chłopcy.
***
Po zjedzeniu kolacji zrobiłyśmy babski wieczór w pokoju Perrie.Różnił się od mojego i Zayna.Nasz był trochę większy i chyba poważniejszy.Jej prawie cały różowy, ale bardzo ładny.
-Dziewczyny mam pomysł,może zrobimy sobie pazurki?-zapytała się nas Perrie.Na co się zgodziłyśmy.Odsłoniła półkę, a mnie aż zatkało.
Miała tyle tych lakierów,że jakby je sprzedała zarobiła by z kilka tysięcy, bo to te najdroższe.
Ja miałam chyba tylko z siedem lakierów i to tych najtańszych, a ona z tysiąc.I do tego tak ładnie i oczywiście kolorystycznie poukładane
Chciałabym mieć tyle lakierów, ale musiałabym je zbierać z jakiś rok jak nie więcej.Najbardziej podoba mi się .............. już wiem ciemny róż!Chciałabym, żeby Perrie mi zrobiła paznokcie, bo to ona najładniej umie malować.Ostatnio pomalowała sobie połowa na biało, a druga połowa na różowo.Na tym namalowała złotym lakierem różyczkę.To bardzo ładnie się prezentowało.No, a ja oczywiście brzydko maluję.Wychodzę za linię itp.A później mam całą rękę w lakierze no i zawsze muszę później myć ręce z jakieś 20 razy, żeby się domyło.No i oczywiście brudzę przy tym stół, na którym zawsze maluję paznokcie.A później muszę szorować stół i przez to wszystko czyli mycie rąk i szorowanie stołu zmywa mi się lakier.
-Wow!Perrie ile ty tego masz!-krzyknęła Jesy.
-No wiem mało.Dobra mniejsza z tym.Może być tak, że ja maluje wszystkim, a ta, która będzie chciała mi pomaluje.-zapytała.
-Okey.-odpowiedziałyśmy chórkiem.
-Może ja Ci pomaluję?-zapytała Jesy.
-Spoko.-powiedziała i wyjęła pudełko z ozdupkami i wyrzuciła je na biurko.
Bardzo dużo ich ma.A ja w ogóle nie mam.Ona to musi mieć dużo forsy.
-Okey to pierwsza będzie Jade.-powiedziała Perrie.-Siadaj tu.-pokazała na krzesło przy biurku.Usiałam, a ona zasłoniła mi oczy, bo powiedziała, że to będzie ,,NIESPODZIANKA,,.Już nie mogłam się doczekać moich pazurków.Po 15 minutach odsłoniła mi oczy.Ujrzałam piękne pazurki.Zawsze chciałam takie mieć.Ona chyba czyta mi w myślach.
-Dziękuje są cudne.-powiedziałam i ucałowałam jej policzek.
-Spoczko, teraz Leigh.
Po 10 minutach zrobiła jej takie paznokcie.
-Dzięki są super.-powiedziała i usiadła obok mnie.
Teraz usiadła Jesy.Jesy zrobiła takie.Natomiast Leigh zrobiła Perrie takie.
C.D.N.
_______________________________________________________________________________
I jak się podoba?Byłam chora przez 3 dni i napisałam.Liczę na kom.
Subskrybuj:
Posty (Atom)