środa, 23 października 2013

Imagin z Zaynem 4


-No no ,bo ja chyba się zakochałem w innej.-powiedział, a mnie zamurowało, przecież są z Leigh od chyba dwóch dni.

*Oczami Jade*
Zastanawiałam się długo.Ale wiem, że to jego bardzo kocham,że to on jest dla mnie wszystkim.Kocham go i chce z nim być do końca, życia.Chce mieć z nim gromadkę dzieci.I chcę u jego boku umrzeć.
-Oczywiście.Dobra idź się bawić.-powiedziałam.
-A ty?
-Ja powiem dziewczynom, że już idę, bo jestem zmęczona.
-To ja też powiem, że już idę, bo jestem wyczerpany.
-Okey to spotykamy się za 5 minut tu.-zapytałam.
-Tak kochanie.-powiedział i razem ze mną wszedł do klubu.Tyle, że on poszedł w prawą, a ja lewą stronę.Szukałam je jakieś dwie minuty.Gdy w tłumie zobaczyłam Leigh, Jesy i Liama.
-Heyka, ja już uciekam do domu, bo głowa mnie boli.- powiedziałam
-Okey.-powiedziała Jesy i Leigh.
-A i Liam nie pij za dużo, bo pamiętaj, że nie możesz dużo.A ty Leigh pilnuj, żeby nie pił dużo.-powiedziałam do trzeźwej dziewczyny.
-Spoko kochana nie martw się.-odrzekła , a ja podeszłam do baru i kupiłam wodę.Jak dostałam ją to wyszłam na dwór gdzie tam czekał już uśmiechnięty Zayn.
-Ja nie piłem, a Paul zostawił nam trzy samochody, więc nie musimy iść na piechotę.-powiedział i pociągnął mnie w stronę jednego z samochodów chłopaków.Jak na Gentelmena przystało.Otworzył mi drzwi, a ja weszłam do samochodu.
-Tak naprawdę nie jestem śpiąca, ale wolę posiedzieć w domu.-powiedziałam, a Zayn się uśmiechnął.
-Ja tak samo.
-Zayn, zastanawiam się czy przenosić się do Twojego, a raczej naszego starego pokoju, czy dalej spać w moim starym
-Proszę śpij dziś ze mną, bo sam się boje, a jutro weźmiesz swoje rzeczy.- powiedział z minką zbitego psa.
-Hahahaha.No dobra, ale pod jednym warunkiem.-powiedziałam z zadziornym uśmieszkiem.
-Dla Ciebie wszystko.
-Żadnych łaskotek przez miesiąc.-powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-No dobra dobra.-powiedział gdy akurat dojechaliśmy do domu.Weszliśmy do domu, a ja poszłam się przebrać w coś innego, bo dopiero była dziewiętnasta coś.Ubrałam się w mój ulubiony sweter niebieski.Jeansy i veansy niebieskie.Włosy spięłam w kucyka.Zeszłam na dół .
-Masz kochanie zrobiłem ciepłą herbatę,
-Dzięki.-wzięłam kubek z herbatą i usiadłam na kanapie.
-Co robimy?-zapytał Zayn.
-Nie wiem.-odpowiedziałam.-może jakiś film obejrzymy?-zapytałam.
-No, może jakaś romantyczna?
-Jasne.-Zayn podszedł do DVD i włączył film pod tytułem ''Tylko ty i ja".Słyszałam, że to fajny film.No i taki się okazał.Zaynowi też się podobał.Po filmie zapytałam się Zayna.
-Zayn jak myślisz.Czas zmienić na naturalny kolor włosów?
-Jak uważasz.Tylko, że teraz będziesz moją brązowo włosą królewną, a nie różowo włosą.
-No tak.-powiedziałam, a Zayn mnie pocałował.No, ale jak los dał.Do domu wparowali nasi współlokatorzy.Do tego wszyscy pijani oprócz Liama i Leigh.
-Cześć kochani.Pomożecie nam ogarnąć tą brygadę?-zapytał Liam.
-Jasne.-powiedziałam i wzięłam Perrie i Jesy na górę.-Ale było no normalnie zajebiście.-mówiła pijana Perrie.
-Aha.Dobra Jesy ty mniej o wiele mniej wypiłaś od Perrie więc ułóż się sama z Lou,a ja idę odprowadzić Blondi.
-Okey.-powiedziała już mniej pijana Jesy.Weszłyśmy do pokoju, a ona zaczęła coś bredzić.
-Jiwa al byłooo zajepfajnie.-położyła się na łóżku, a ja powiedziałam.
-Nie idź nigdzie, idź spać.Sprwadzę czy jesteś za jakieś dwie godziny.-wyszłam i udałam się do Liam.Zastałam Liama ze spuszczoną miną,który siedział na łóżku.
-Ej Li co się stało?
-Ale, ale jak to?-zapytałam, a on dał mi jej zdięcie.
-Nazywa się Nelly.Ma 20 lat.Pracuje jako barmanka w tym klubie co dziś byliśmy.Jest taka piękna, a wiesz, że mam słabość do blondynek,Coś mnie do niej ciągnie.No i i pocałowałem ją dzisiaj.I no wiesz my no..-przerwałam mu.
-Tak wiem i rozumiem, ale tak czy siak musisz powiedzieć o tym Leigh.
-Wiem, pewnie mnie znienawidzi.Proszę nie mów o tym nikomu nawet Zaynowi proszę.
-Dobrze wiesz przecież, że możesz na mnie liczy...-przerwała nam Leigh, która weszła do pokoju.
-Liam, Jade słuchajcie mam dla was wieści.........JESTEM W CIĄŻY!-krzyknęła, a mnie teraz to doszczętnie zamurowało.Spojrzeliśmy na siebie ze zdziwieniem.
-Ale jak jak to.-wyjąkał Li.
-Nie pamiętasz.Jak jeszcze nie byliśmy razem cztery miesiące temu.Po imprezie u Ciebie w pokoju.
-Aaa no tak.-przypomniał sobie zszokowany.
-Jestem w czwartym miesiącu.To dlatego się co chwile źle czułam.I raz zasłabłam.
-No no.-powiedział smutny Liaś.
-Co nie cieszysz się?-zapytała.
-Kochanie oczywiście, że się cieszę-powiedział z udawanym uśmiechem.
-Yyyy no gratulacje.Powiedziałam i przytuliłam przyjaciółkę.
-Okey to ja idę do pokoju.-powiedziałam Leigh i wyszła z pokoju.
-Kurwa i co ja teraz zrobię.Ja naprawdę kocham Nelly.
-Nie wiem.
-Jestem z Leigh z dwa czy tam trzy dni, a już kocham inną.-powiedział  cały zakłopotany.
-Liam.Ja sama nie wiem co masz robić, a to dziwne.Musisz sobie radzić sam.Dobranoc.-powiedziałam i wyszłam z jego pokoju.Weszłam do mojej i Zayna sypialni gdzie Zayn leżał na łóżku.
-Mamy kłopot.-powiedziałam
-Jak to jaki?Co się stało?
-Nie mów o tym nikomu.Liam kocha inną, a teraz Leigh przyszła i powiedziała, że jest w ciąży, bo jak byli kiedyś na imprezie to zrobili to.-powiedziałam na jednym tchu, a Zayna zatkało.
-Ale jajak to?
-Tak to. Dobra idę spać.-powiedziałam i poszłam do łazienki.
__________________________________________________
Podobało się?Liczę na komentarze, bo inaczej chyba zawieszę bloga.:((



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz